Home | Forum | Zgłoszenie
Lista zawodników na najbliższą rundę
www.superoes.wkielcach.pl
SUPEROES
Aktualności
Kilka słów po VII SuperOES 2010 23.07.2010, 00:43


Miesiąc temu relacji z SuperOESu nie było, ale nie radzimy się do tego specjalnie przyzwyczajać:) Taki miejmy nadzieję jednorazowy przypadek, w lipcu wracamy do akcji ze słowem pisanym.

Wracamy przy okazji VII Kryterium Toru Kielce SuperOES 2010. Runda odbyła się w warunkach pogodowych, określanych na pierwszy rzut oka jako bardzo dobre. Sucho i ciepło, ale chwilami nawet za ciepło. Nie było łatwo samochodom, a także ludziom zgromadzonym na torze, mowa tu głównie o sędziach, którzy bez przerwy musieli stać na palącym słońcu, w pełnej gotowości. Próba szybka. Przed wjazdem do lasu, kierowcy pokonywali pełnym ogniem całą prostą przeciwległą do startowej, głównie ze względu na bezpieczeństwo, spowolnioną szykanami. Tu niejednokrotnie szykany wyraźnie przeszkadzały mocnym lancerom, których kierowcy mając do dyspozycji czasem nawet ponad 400 koni bez problemu napędzali się na tyle, że przy próbie dohamowania bywało nerwowo. Mistrzowsko w las wpadał Damian Łata, na tej rundzie odznaczający się bardzo efektowną jazdą. Odważę się stwierdzić, że chyba odrobinę na luzie traktował wynik, ale za to robiąc mu zdjęcia nie mogłem się po prostu nie uśmiechać;) Mimo efektownej jazdy, z wieloma raczej nie wpływającymi pozytywnie na wynik poślizgami, dojechał na piątym miejscu w klasie i generalce.


Kierowcy fiatów z klasy 2 nie powodowali tym razem ataków serca u ich rodzin patrzących na przejazdy na dwóch kołach, na granicy dachowania, jednak bez pogiętych blach na imprezie się nie odbyło. Tym razem nie SC, ani nie CC, ale klasyfikowana w klasie 3 Honda CRX prowadzona przez Dawida Kunderę przytuliła się do bandy w odcinku leśnym. Szkoda pięknego, dopieszczonego wizualnie auta, na szczęście kierowca zdrowy, a blachy chyba bez problemu się naprawi.
Co do ciekawych wozów, nie będę wspominał o stałych bywalcach w zmutowanych potworach, warto napisać za to o czarnym Evo VI z Warszawy, ta ewolucja rzadko pojawia się na naszych imprezach. Również ze stolicy przyjechał do nas niedoceniony przez wielu Nissan Sunny, własnoręcznie modyfikowany przez znanego w świecie nissanowców „Coobcia”. Uwagę kibiców przykuwała dziwnie rycząca czerwona Fiesta. Nie na darmo w wynikach zapisana jest jako Fiesta R32, bo ma dużo wspólnego z Golfem, w wersji właśnie R32. Do małej Fiesty przeszczepiono motor z niemieckiego potwora, jak ten zestaw przyspiesza, było widać na prostych. Wesoła gromadka cały czas skupiała się obok niebieskiej Mazdy MX-5 bowiem, właśnie tym zwinnym tylnonapędowym kabrioletem jeździło aż trzech kierowców. Mili i pogodni panowie szybko wysiadali z autka, zmieniali się kaskami i znów pędzili na start... Jakoś się udało i wszyscy trzej kierowcy odjechali z kompletem czasów. Będąc przy małych tylnonapędówkach pozwolę sobie napisać o wozach których poziom hałasu nie był adekwatny do ogólnych rozmiarów. Mało mają wspólnego ze wspomnianym japońskim bolidem, ale są równie przyjemne w oglądaniu. Mowa oczywiście o maluchach. Odwiedzili nas już nie po raz pierwszy panowie w czerwonych fiatach 126p, jak zawsze kręcąc czasu w czubie. Wspomniałem o hałasie, ponieważ auto Dariusza Bednarowskiego, który wygrał klasę pierwszą w momencie startu jest zdecydowanie niekomfortowe dla uszu osób stojących blisko. 50 koni z silnika który seryjnie oscylował w połowie tej wartości musi jednak się drzeć i nie mam zamiaru tego darcia krytykować. Czysty hardcore. Podobnie sprawa ma się do drugiego czerwonego 126p, kto widział go wypadającego bokiem w lesie z tak zwanego „Hirkowego” zakrętu nie ma wątpliwości.

Oprócz czerwonych bąbli pojawił się jednak jeszcze jeden fiacik. Żółtym maluchem przyjechała do nas pani Lidia, objechała kilku facetów i została najszybszą kobietą rundy. Prosta sprawa, czysta frajda i to bez aktywnych dyferencjałów;)
Pora wymienić wszystkich, którzy zostali nagrodzeni w poszczególnych klasach pojemnościowych.
Klasyfikację generalną i najwyższą VI klasę, skupiającą głównie Lancery i Imprezy wygrał znów Rafał Grzesiński.
Szybki, doświadczony, bezkonkurencyjny. Za nim koledzy z Kielc, jako drugi Piotr Ostrowski, a trzeci Grzegorz Waszkowski. Wszyscy trzej w Lancerach Evo.

Klasa piąta, dla tych także mocnych, ale z napędem na jedną oś to tym razem również solidarność na podium – trzy BMW. Miejsce trzecie Rafał Fedorowicz, drugie Rafał Kita, a najlepszy okazał się Marcin Morengiel w białym e30. Klasa IV to zróżnicowane auta na podium, na trzecim miejscu Renault Megane z Wojciechem Małogowskim, drugie to Marek Szczerba w srebrnym Clio RS, a miejsce pierwsze Grzegorz Baja w Hondzie Civic. Miejsce trzecie klasy trzeciej przypadło Rafałowi Pawlakowi w Hondzie CRX. Drugie i pierwsze to jadący tym samym samochodem kolejno Daniel Jędrzejczak i Robert Mazurkiewicz, z różnicą 5.9 sekundy.

W drugiej klasie namieszał powróciwszy z klasy trzeciej Aleksander Muczko. Swoim biało czerwonym CC jeździł w klasie drugiej, przebudował go pod kątem silnika na klasę trzecią, teraz jak widać znów jest to autko do 1300ccm i Olek jak to Olek, wyjął pierwsze miejsce:) Zaledwie 1.52 sekundy słabszy był Mateusz Grychowski w Seicento, a miejsce trzecie ze stratą 3.16 do Olka, to Bartosz Pawlik także w SC. W klasie pierwszej gdyby nie zmutowany SEAT Arosa, na którego nie ma mocnych, to całe podium zgarnęły by wspomniane wcześniej maluszki. Jednak znów wygrał Rafał Cheda w piekielnej bestii rodem z Hiszpanii, ale sercem z zupełnie innego kraju i zupełnie innej maszyny, bo poruszającej się na dwóch kołach – motocykla Fazer. Rafał jest bezkonkurencyjny, jednak z imprezy na imprezę coraz mniejsze straty ma do niego Dariusz Bednarowski w 126p. Teraz było to 5.78, wszyscy bardzo by się cieszyli gdyby nie tylko w najwyższej, ale i w tej najniższej klasie na kolejnych rundach odbywała się walka na ułamki sekund. Do dzieła panowie! Wracając do tematu, miejsce trzecie zajął jadący z numerem 84 Piotr Szałas. Na miejscu czwartym Lidia Barańska Szulc w 126p. Tym oto sposobem niepokonane w 2009 roku Fiaty Uno nie pojawiły się na żadnym z trzech miejsc w klasie trzeciej, liczymy na mobilizację w sierpniu:)
Oprócz klas pojemnościowych przyznaliśmy oczywiście nagrody dla najszybszej tylnonapędówki – Marcin Morengiel i przednionapędówki -Robert Mazurkiewicz. Kolejny SuperOES 21 sierpnia, jak zawsze gorąco polecam śledzenie strony superoes.pl. Już niedługo pojawi się klasyfikacja sezonu po VII rundach.
Przypominamy, że VII runda SuperOES 2010 była już kolejną w tym sezonie, podczas której wspieraliśmy akcję Szlachetna paczka.


Michał Kwapis



skomentuj powrót

Partnerzy
Automobilklub Kielecki

Scyzzor

Street & Race Motorsport Magazine

Š Copyright by Automobilklub Kielecki 2007. aktualności | kalendarium | relacje | trasy | wyniki | galeria | regulaminy | kontakt